Created with WebWaveCMS


Wspierają nas:

Ostatnia runda Mistrzostw Polski
i Pucharu Polski Klas Super Twin i Twin 650
Ostatnia runda Mistrzostw Polski i Pucharu Polski Klas Super Twin i Twin 650 Supertwin Poland przyniosła bardzo wiele emocji. Tym razem wszystkie motocykle klas Twin startowały w łączonym wyścigu, co znacząco wzmocniło sportowego ducha imprezy. Pozwoliło na walkę zeszłorocznym rywalom z Pucharu Polski. Mogliśmy dzięki temu znów zobaczyć między innymi walkę Michała Króla z Markiem Skoczylasem. Dodatkowo zawodnicy z Pucharu Polski mogli zobaczyć jakim tempem po torze poruszają się ich koledzy z Mistrzostw. Ale wracajmy do tego co działo się w wyścigach! W sobotę karty rozdawała pogoda nie można było jednoznacznie stwierdzić czy jest mokro czy sucho. Jak określił to jeden z kolegów Tomasz Jagielski „Tor Był Aldente” i chyba to nazewnictwo zagości w słowniku zawodników na dłużej. Po mokro-suchych kwalifikacjach na które wszyscy wyjechali na oponach typu Wet ( zresztą w większości je niszcząc, gdyż Tor bardzo szybko wysechł). W pierwszej linii stanęli zawodnicy Mistrzostw Polski, na pierwszym miejscu Jacek Molik szef firmy Speed Day, obok niego Michał Król oboje jadący w barwach Stajnia Motocyklowa Racing & Rally Team i Tomasz Jagielski z czteryslidery.pl . Żaden z nich nie miał jeszcze przypieczętowanego zwycięstwa. Wszystko zatem mogło się zmienić. Ciut za nimi w podobnej sytuacji ustawiali się zawodnicy Pucharu Polski wśród nich walczący o zwycięstwo Marek Skoczylas z 3MMRacing i @PrzemysławKomajda#67, tym razem to Przemek stał na starcie przed Markiem na trzecie miejsce w Pucharze mieli szansę zarówno Dariusz Ziętkowski Dario Racer jak i Damian Zdanowicz z teamu LEONI RACING zaprzyjaźniony z Tomir #65Team. Kiedy nad torem zawisła chmura stworzona nie tylko z deszczu ale również z adrenaliny i testosteronu widać było, że nikt łatwo nie „odda skóry”. Zgasły czerwone światła i skończyła się zabawa! Aż trzech zawodników zrobiło falstart! Świadczyć to może o emocjach dotyczących tego wyścigu! Pierwszy do przodu wystrzelił Jacek Molik startując na jednym kole (sic). Niestety zaliczył falstart. Jednak doświadczenie wyścigowe i perfekcyjna znajomość regulaminów pozwoliły mu na wyjście z tej sytuacji nie tracąc prowadzenia. Wystrzelił do przodu wyrabiając sobie przewagę pozwalającą mu na to, by nie utracić prowadzenia pomimo kary przejazdu przez pitlane. Ciut za nim podążał Tomek Jagielski chcąc popsuć mu ten plan. Jacek wyczekał do samego końca i w ostatnim dozwolonym regulaminem momencie spełnił karę. Publiczność widząc to wręcz zamilkła. Jacek spokojnie przejechał przez pitlane wpadając na tor dosłownie kilka metrów przed Tomkiem Jagielskim, który jak się okazało nie wiedział, że jego przeciwnik ma karę i nie wykorzystał tego faktu, oddając niejako zwycięstwo w ręce Jacka Molika. Tymczasem z niemałymi problemami zmagał się Michał Król który po upadku i zjeździe do Pitlane w celu naprawy motocykla spadł na tyły wyścigu. Tą sytuację wykorzystał jadący gościnnie w Mistrzostwach Piotr Sowa z Sowa Racing Team Wpadając na metę na 3 miejscu. Piotr jechał w roli Vip-a zaproszonego do udziału przez promotora. Startował na motocyklu który rewolucjonizuje klasę Twin na świecie, czyli rewelacyjnej Aprilli RS 660 i to w oryginalnej wersji Trofeo. Ten zabieg miał na celu sprawdzić konkurencyjność motocykli, gdyż od przyszłego roku planowane jest otwarcie się na coraz częściej spotykane motocykle klasy Twin 700. Czyli np. Yamaha MT07, R7 Aprilia RS, itp. Zapewne niebawem organizator pokaże zasady na rok kolejny. Za plecami tej trójki pięknie jechał Marek Skoczylas wdając się w szranki z naszym czeskim przyjacielem goszczącym w Poznaniu po raz drugi czyli Pavel Wusa Koci. Mimo, że ta walka z pozoru nie miała sensu to zawodnicy zapewnili świetne widowisko. Brak sensu wynikał z tego, że Marek jechał o zwycięstwo w Pucharze, a Pavel jechał w mistrzostwach. Pokazało to jednak, że dla prawdziwych zawodników najważniejsza jest walka w torze, a nie trofea i tytuły. Za nimi na metę wpadł Przemysław Komajda i Zdanowicz Damian. Niestety drugim największym rozdającym w tym wyścigu był deszcz. który popadywał sobie tu i ówdzie. Pomimo próśb zawodników wyścig nie został przerwany i dwóch zawodników wypadło z toru w tym między innymi wspominany Michał Król oraz Kamil Łabieniec z Kamel #86 Racing&Travel Sędziowie przerwali wyścig po 7 okrążeniu co pozwoliło na nie wznawianie go w opcji WET. Dość kontrowersyjna, ale słuszna decyzja zakończyła sobotnie zmagania. Słuszna gdyż tor zaczął przesychać i byłby to „festiwal spalonych wetów” co mogłoby być jeszcze bardziej niebezpieczne. Na szczęście wszyscy poszkodowani z pomocą kolegów-rywali szybciutko odbudowali motocykle i byli gotowi stanąć na starcie w niedzielę. Po raz kolejny zawodnicy pokazali, że miejsce rywalizacji jest na torze, a nie w padoku.
Niedzielna poranna rozgrzewka niewiele jeszcze mówiła o pogodzie jaka będzie w trakcie wyścigu. Po rozgrzewkach zaświeciło piękne słońce szybko podnosząc temperaturę zarówno toru jak i otoczenia. Wszędzie było słychać (softy, czy supersofty ?) Zgodnie z planem zawodnicy stanęli na zmienionych miejscach startowych. Tym razem pierwsza linia wyglądała następująco Jacek Molik, Tomasz Jagielski, Michał Król, w pucharze również zmiana tym razem to Marek Skoczylas był z przodu. Z problemami od samego początku borykał się Michał Król, który po sobotniej wycieczce poza tor, miał problemy z motocyklem który zgasł na starcie. Udało się jednak odpalić i Michał startował z ostatniego pola. Szybko przebijając się do przodu, mogło się jednak wydawać, że stracił jakiekolwiek szanse na dogonienie swojego największego rywala czyli Tomka Jagielskiego z którym nadal walczył o tytuł Wice Mistrza Polski, różnił ich jeden punkt. Tymczasem na czele wyścigu Tomek Jagielski kręcił swoje życiówki goniąc koło w koło za Jackiem Molikiem niestety najpierw Tomek złapał potężnego highside-a, a na kolejnym kółku wypadł z toru, robiąc prezent Michałowi Królowi który dojechał na 3 miejscu. Drugi był Piotr Sowa nasz gość na Aprilli Rs660 Trofeo. Tomek pomimo tego że się pozbierał i dał radę jechać dalej dojechał dopiero na 5 pozycji za Pawlem Koci z Czech. W pucharze tym razem odbyło się bez większych ekscesów, ale mogliśmy oglądać piękną walkę Michała Króla z Markiem Skoczylasem. Marek Dojechał na Pierwszej pozycji w Pucharze Polski wyprzedając wcześniej Michała Króla. Liczymy na to, że za rok zobaczymy Marka w Mistrzostwach Polski. Na Drugim miejscu w Pucharze dojechał Przemysław Komajda, a na trzecim Zdanowicz Damian. Emocji było co niemiara. Najbardziej cieszy tendencja wzrostowa tego cyklu i na każdej imprezie pojawiające się nowe twarze. Żałujemy, że to już koniec sezonu i liczymy na to, że kolejny będzie jeszcze lepszy! Niebawem ogłosimy ostateczne wyniki sezonu.
Zapraszamy do startów i Kibicowania
SuperTwin Poland.

 

10 października 2021

Jesteśmy najlepsi

Aktualności

Aenean sagittis mattis purus ut hendrerit. Mauris felis magna, cursus in venenatis ac, vehicula eu massa. Quisque nunc velit, pulvinar nec iaculis id, scelerisque in diam. Sed ut turpis velit. Integer dictum urna iaculis vestibulum finibus. Etiam tempus dictum rhoncus. Nam vel semper eros. Ut molestie sit amet sapien vitae semper. Pellentesque habitant morbi tristique senectus et netus et malesuada fames ac turpis egestas. 

10 października 2021
Ostatnia runda Mistrzostw Polski i Pucharu Polski Klas Super Twin i Twin 650 Supertwin
05 września 2021
Wyścigi motocyklowe niejedno mają imię. Najczęściej jednak uwaga kibiców skupia się na topowych klasach.

Uwaga! Konkurs z super nagrodami!

Sprawdź!

+48 512 09 88 89

Dzieje się...